Włosomaniactwo? To przereklamowane…

Zacznijmy od wyjaśnienia co to jest włosomaniactwo. Jest to szczególne dbanie o włosy i ich kondycję, poznanie swych włosów i „zaspokajanie ich potrzeb”.
A co wiąże się za tym pojęciem? Kupowanie masy kosmetyków do włosów, testowania każdego, sprawdzania czy jest odpowiedni dla naszych włosów, w późniejszym etapie wynajdywania z czeluści Internetu milionów przepisów na
domowe odżywki, maski itp. rzeczy, które mają poprawić stan naszych włosów. Tak jak np. wyszukane na stronie „ ketchup na zniwelowanie zielonych włosów”.
 O zgrozo a jeszcze rok temu bym w to uwierzyła.
Czemu próbowałam być włosomaniaczką?
Półtora roku temu co miesiąc farbowałam włosy ,a to jasny  blond, a to brąz jeszcze gdzieś pasemka a to ombre i tak w kółko. Zauważyłam , że stan moich włosów się pogarsza więc próbowałam szukać w Internecie i tak się zaczęło.
Tak, właśnie rok temu  stałam się włosomaniaczką, kupowałam co tylko się dało co wyczytałam o jakimś dobrym kosmetyku a to na nawilżenie a to na porost leciałam do drogerii i kupowałam. Mój chłopak wariował jak widział, że znów wracam z masą kosmetyków a już milion tego znajdowało się w domu. I jakie efekty po rocznym włosomaniactwie? Już mówię…
Jak pielęgnowałam włosy przed włosomaniactwem?
– co miesiąc inna farba do włosów
–  regularne suszenie oraz prostowanie włosów, prawie codziennie
– używanie drogeryjnych kosmetyków do pielęgnacji włosów
Moje włosy były w coraz gorszym stanie, jak bym je podcinała pewnie wyglądałbym lepiej ale ja chciałam mieć długie i jeszcze dłuższe więc nie chciałam ich za bardzo obcinać.
Jak pielęgnowałam włosy przez rok?
I faza -kosmetyki drogeryjne
II faza – domowej roboty kosmetyki
III faza – oleje-  kokosowy, arganowy itp.
– pofarbowałam włosy na kolor zbliżony swojemu naturalnemu, i przez rok raz tylko odświeżyłam kolor
– rezygnacja z suszarki i prostownicy
– używanie wcierek np. seboradin
– mycie włosów metodą OMO
– mycie włosów samą odżywką
– olejowanie włosów  ( olej kokosowy, arganowy)
– wspomaganie suplementami diety, skrzypem i naparami z ziół
– maski z siemienia lnianego , jajka itp.
– dobre, dość drogie kosmetyki do włosów polecane przez inne włosomaniaczki
– zakwaszanie włosów
Efekty po roku ?
– włosy kruszą się jak kruszyły
– nie rosną w szybszym tempie
– są może troszkę bardziej błyszczące na odroście
– kręcone włosy zaczęły się prostować
No niestety, efekty po roku szału na punkcie włosów są znikome błyszczenie włosów to najmniej ważna dla mnie rzecz przy pracy nad nimi by były zdrowsze i lepiej się układały. Żałuje wydanej masy kasy na wszystkie
kosmetyki do włosów gdyż nie zrobiły one wielkiego szału gdy je stosowałam, domowe maski czy odżywki też słabo działają, zauważyłam iż tylko po siemieniu lnianym włosy są bardziej elastyczne. Przyrost włosów był w ciągu tego roku taki sam jak rok wcześniej, a dzięki tym „cudownym” miksturom miało być lepiej. Z własnego doświadczenia uważam, że włosomaniactwo jestprzereklamowane, wszystko zależy głównie od genów, odżywiania, hormonów czy
struktury naszych włosów. Wiadomo ograniczenie np. suszenia bądź prostowania na pewno da naszym włosom troszkę odpoczynku i regeneracji ale wszystkie inne kwestie są moim zdaniem przereklamowane. Myślę , że każda z nas ma inne włosy i możemy im w niewielkim stopniu pomóc by były w lepszej kondycji bo niestety większość czynników jakie na nie wpływa nie jest zależna od nas.
Wszystkim włosomaniaczkom gratuluję wytrzymałości, ja nie wyrobiłabym więcej z olejem na włosach, katowaniem się drożdżami czy poszukiwaniem kolejnych, „lepszych ”kosmetyków  do pielęgnacji.
Pozdrawiam, 
I.

12 thoughts on “Włosomaniactwo? To przereklamowane…”

  • Trochę masz rację, jednak są produkty, które naprawdę pomagają, a żeby je odkryć trzeba najpierw przetestować multum kosmetyków, wcierek, ampułek itp., bo każdy z nas ma inną skórę głowy, inne włosy. A przecież człowiek uczy się błędach:)

  • Ja na szczęście nie "zgłupiałam" i mimo że często farbowałam włosy i były zniszczone nie zaczęłam pakować się w te wszystkie wymysły internetowe. Żeby mieć ładne włosy wystarczy odstawić to co im szkodzi- prostownica, suszarka i farbowanie 🙂 Jedyne co robię z włosami to je myję szamponem za 7 zł i czasem nałożę jakiś jedwab i mam w tej chwili mięciutkie, lśniące włosy które czasem pofarbuję ale tylko szamponetką 😉 Masz racje, że wszystko zależy od tego jakie mamy włosy, jak się odżywiamy ale też nadmierne dbanie o nie, bombardowanie ich masą kosmetyków i mieszanek wcale im nie pomaga. Umiar czasem jest o wiele lepszy niż nadmiar, nasze włosy tak naprawdę nie potrzebują tego wszystkiego.
    Pozdrawiam 🙂

  • Wszystko w dużej mierze zależy od włosów. Moje już po pół roku pielęgnacji wyglądały dużo lepiej. Moja siostra męczy się ze swoimi już rok i efektów nie ma. Niektóre kosmyki są niestety bardzo oporne na pielęgnację.

  • Ja ze swoimi włosami mam jeden problem-nie są ani kręcone, ani proste, nawet nie można powiedzieć że tworzą fale. Szczęśliwie mam ich na tyle dużo, że nie widać tego. I jak o nie dbam? Standardowo szampon, mycie ich normalnie. Nie suszę ich ani nie prostuję-ich jest po prostu za dużo (są gęste, nie długie) i nie mam zamiaru marnować 2 godzin. No i nie znam się na odżywkach itp. więc po prostu ich nie kupuję….

  • a moim zdaniem może jeszcze nie znalazłaś składników które mogłyby pomóc Twoim włosom. rozumiem że kupowałaś kosmetyki siatkami i pewnie większość używałaś na raz, więc nie jesteś w stanie określić co tak na prawdę Ci może pomagać 🙂 poza tym włosów raz zniszczonych nie da się odbudować, więc po roku dbania o nie nie są w stanie odrosnąć całe zdrowe. ja włosomaniaczką jestem już od ponad 2 lat i fajne efekty zaczęłam zauważać dopiero na początku tego roku, włosy sięgają mi już za biust (zaczynałam z długością przed biust) i jestem zadowolona, bo włosy mam cienkie i rzadkie a takie o takie włosy bardzo ciężko się dba i bardzo trudno jest takie włosy zapuścić (cienko i rzadkowłose pewnie wiedzą o co mi chodzi;))

  • Myślę, że dowodem na skuteczność włosomaniactwa są włosy mnóstwa dziewczyn. Podejrzewam, że nie dobrałaś wystarczająco dobrze kosmetyków i składników. Czasem rok to za mało, żeby uzyskać efekty. Stabilność w kondycji moich włosów pojawiła się dopiero po dwóch latach.

  • Tez nie jestem wlosomaniaczka, bo mi się poprostu nie chce marnować na to kasy i czasu :). Rzadko kiedy prostuje wlosy, wiecej je susze, mam jeden ulubiony szampon i jedna odzywkę. Cóż mi więcej potrzeba? 😀

    Zapraszam do siebie 🙂

  • Ja się z Tobą zgadzam. W dużej mierze to jakie są nasze włosy zależy od genów. Zawsze miałam zdrowe włosy, bardzo często słyszałem i nadal słyszę komplementy na ich temat, ale że mam cienkie i proste z natury to oczywiście zaczęłam szukać różnych naturalnych sposobów, żeby były grubsze, gęstsze etc. Przetestowałam większość osławionych na blogach włosomaniaczek szamponów, próbowałam mycia maską, odżywką, omo, olejowania różnymi olejami. I co mogę powiedzieć po tym wszystkim? Zdecydowanie to mi nie służy. Włosy zrobiły się trochę przesuszone, bardziej kruche i łamliwe. Dlatego wracam do szamponu z SLS, ale bez cocamidopropyl betaine, bo to paskudztwo mnie chyba uczula, a naprawdę pakują to wszędzie. Ciężko znaleźć szampon bez tego. Z silikonów zrezygnowałam kila miesięcy temu, używam tylko na końcówki. Może będę olejowała raz na jakiś czas. Ale szczerze? Wcześniej przed tym całym włosomaniactwem cieszyłam się z ładnych włosów – oczywiście narzekałam czasem, że nie są np. falowane czy grubsze, ale to jest normalne. Natomiast, od kiedy zaczęłam „naturalną” pielęgnację to zwariowałam na punkcie swoich włosów. Nawet nie chcę myśleć, ile pieniędzy wydałam na te wszystkie kosmetyki. Jednego się nauczyłam. Gdybyśmy żyli w czystym i naturalnym środowisku to naturalne kosmetyki sprawdzałyby się pewnie w 100%. Ale my żyjemy w świecie zanieczyszczonym, jemy przetworzoną żywność, zmodyfikowaną i po prostu nie zawsze naturalna pielęgnacja nam odpowiada. Nie przeczę, że nie pomaga nikomu, ale myślę, że często to właśnie bardziej pomaga odstawienie suszarki, prostownicy, farbowania itp. Jeśli ktoś tego wcześniej nie używał to pewnie ma zdrowe włosy i wcale nie musi kombinować. U mnie tak właśnie było.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>