Honeymoon UKTour

Jeżeli śledzicie mojego Instagrama to zapewne wiecie, że ponad miesiąc temu wyszłam za mąż. Naszą podróż poślubna postanowiliśmy spędzić dość aktywnie a nie plackiem na plaży. Padło na Anglię, czemu? Ja nigdy tam nie byłam a chciałam, a poza tym polskie upały dały nam się we znaki i stwierdziliśmy, że nie ma co wybierać jakiegoś egzotycznego miejsca w środku polskiego lata – lepiej przełożyć to na zimę. Zimą tydzień w ciepłych krajach daje mega kopa – przekonaliśmy się o tym półtora roku temu będąc w lutym na Maderze. Ale wracając do naszego miesiąca miodowego… Sprawdziłam loty, wybrałam lotnisko w Birmingham ze względu na jedne z tańszych biletów. Zaplanowaliśmy co chcemy zobaczyć, i tak 3 pierwsze dni spędziliśmy w Birmingham.

1

Do Birmingham dolecieliśmy o 20:50 czasu Brytyjskiego, z lotniska do miasta mieliśmy jakieś 11 km. Połączenia między miastem a lotniskiem są moim zdaniem bardzo dobre. Najpierw z samego lotniska na dworzec jedziemy wagonikiem, który dowozi pasażerów za darmo, następnie kupiliśmy w automacie bilety na pociąg za osobę jakieś 3 funty, co prawda w dzień powrotu zauważyliśmy, że bilety jakie kupiliśmy były tylko na jednego przewoźnika a jechaliśmy innym ale… to było już po czasie a na nasze szczęście nie było kontrolerów. Podróż z lotniska do New Street zajęła nam pociągiem max. 30 min. ze stacji mieliśmy niecały kilometr do hotelu. Pierwsza styczność z angielską rzeczywistością, kurde samochody jadą po innej stronie, w którą tu patrzeć przechodząc przez ulicę 😛 I te cudne taksówki i piętrowe autobusy! Do lewostronnego kierunku jazdy przyzwyczaiłam się po dwóch dniach tak jak i do tego, że nie trzeba czekać na zielone stojąc na światłach tylko idziemy 😀 Tak dobrze wtopiliśmy się w tutejszych mieszkańców, że kilka osób zaczepiało nas pytając o różne rzeczy myśląc że jesteśmy stąd 😀

2

Kolejny dzień zaczęliśmy od zwiedzania BullRing – galeria handlowa ale o ciekawym kształcie oraz wykończeniu 😀 a przy okazji tuż obok znajduje się kościół St. Martin także dwa w jednym zaliczone 😀 Potem przemieściliśmy się w okolice The Square Peg by sprawdzić rozkład jazdy autobusów do Tamworth ponieważ następnego dnia właśnie tam się wybieraliśmy.
Stamtąd na spokojnie przeliśmy się do dzielnicy Jewellery Quarter. Wracając skręciliśmy w boczną alejkę i doszliśmy do kanałów, którymi powoli wróciliśmy w okolice naszego hotelu.

3

Następnego dnia tak jak już mogliście wcześniej przeczytać wybraliśmy się do Tamworth a dokładnie do wesołego miasteczka w nim zlokalizowanego. Drayton Manor Park nie jest zbyt dużym parkiem rozrywki ale kolejki do poszczególnych atrakcji są dość spore. My byliśmy na trzech kolejkach: Ben 10, G Force i Shockwave – dodam tylko, że ostatnia kolejka okazała się kolejką stojącą i przyznam, że miałam mega stracha że nie będę w stanie utrzymać nóg ale moje obawy były zbędne :P. Wizytę w parku rozrywki zakończyliśmy na młyńskim kole. I tak upłynął nam kolejny dzień.

4

Kolejny dzień był dniem podróży do Liverpoolu w którym spędziliśmy następne 6 dni. Podróż pociągiem zajęła nam niecałe 2 godziny. Ze stacji Lime Street na której wysiedliśmy mieliśmy około kilometr drogi do hotelu. Hotel zlokalizowany był kilkaset metrów od Pier Head czyli przystani nad rzeką Mersey. Przez te 6 dni w Liverpoolu odwiedziliśmy The Beatles Story, ulice Peny Lane, słynną bramę z piosenki Strawberry Fields Forever, Albert Dock, promenadę nad rzeką Mersey i plaże Crosby Beach nad Morzem Irlandzkim.
Angielska pogoda nas rozpieszczała większość dni było ciepło i słonecznie.

5

Ostatni dzień podróży poślubnej znów spędzaliśmy w Birmingham skąd następnego dnia odlatywaliśmy do Polski.
Oczywiście nie obyło się bez zakupów w Primarku 😀 początkowo nasze zakupy były drobne bo ograniczał nas bagaż podręczny, ale w Liverpoolu nas poniosło i dokupiliśmy bagaż rejestrowany, walizkę i zrobiliśmy spore zakupy.. upsss… tak jakoś wyszło 😛

6

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>