Robimy lunch z Bosko Włosko

Lunch a może po prostu officebox nazywajcie jak chcecie  Dziś przedstawię Wam na zdrowy posiłek do pracy. Ostatnio M. postanowił, że będzie brał do pracy coś na ząb – wiadomo jak siedzi się ponad 8 godzin to kanapka może nie wystarczyć. A zresztą nawet lepiej zjeść mniejszy, dodatkowy posiłek w ciągu dnia niż przyjść wygłodniałym i wpychać w siebie co tylko wpadnie nam w ręce.

Przepis będzie bardzo prosty i szybki. Pokażę Wam dwie odsłony jednego posiłku

Do wykonania lunchu wykorzystałam oryginalną włoską kaszę Farro od Bosko Włosko. Jest to odmiana kaszy orkiszowej o większych ziarnach, doskonale nadaje się do mięs, warzyw, zup, sałatek a  także do przyrządzania orkiszowego „risotto”.

A więc przechodzimy do naszego officeboxa, co będzie nam potrzebne?

  • włoska kasza Farro
  • jajka – ilość według uznania
  • jarmuż
  • czosnek
  • sól, pieprz, przyprawy do smaku
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie: 

Płuczemy ziarna kaszy w zimnej wodzie, następnie przerzucamy je do świeżej wody i gotujemy – ilość kaszy według uznania ja ugotowałam nie całą jedną szklankę i starczyło dla Nas dwojga.
Jak gotujemy kasz? 
1 szklankę zboża zalewamy 3 szklankami zimnej wody i gotujemy przez ok. 20-30 min od chwili zagotowania.
Gotową kaszę przekładamy do pudełka bądź na talerzyk.
Dalej przechodzimy do jarmużu – ja do sporządzenia tego posiłku użyłam świeżego jarmużu. Umyłam go i przerzuciłam na patelnię – wedle uznania możecie odrzucić łodyżki, w szczególności gdy posiłek robicie dnia poprzedniego przed konsumpcją, ze względu na to, że są one dość twarde od razu po zrobieniu a po jakimiś czasie jeszcze bardziej twardnieją.
Na początek dusze jarmuż na patelni z wodą i odrobiną oliwy z oliwek, gdy stanie się miękki dodaje do niego posiekany czosnek, sól, pieprz oraz przyprawy, które nadadzą mu odpowiedni smak i aromat. Szczerze nie wiem dokładnie ile czasu trzymać go na patelni, myślę że u mnie było to ok. 20 min ale najlepiej po prostu spróbować czy jest już odpowiednio miękki.
Kasza gotowa, jarmuż gotowy czas więc na jajka!
W opcji dla męża gotowałam je na twardo a dla siebie robiłam jajko sadzone. <— chyba nie muszę tłumaczyć Wam jak robi się w ten sposób jajka? 

Co do smaku kaszy nie jestem w stanie porównać Wam jej do jakiejś innej, musicie ją sami spróbować bo nie da się tego opisać, ma ona lekko orzechowy posmak i powiem Wam, że jak nie jestem jakąś fanką kaszy to tą ugotowaną mogłam jeść samą bez niczego tak był smaczna

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>