Emmaljunga NXT90 vs las, kamienie, konary itp. – czy da radę?

Pewnie większość z Was myśli, że mamy typowo miejski wózek… To fakt jego design faktycznie przypomina typowo miejski wózek, ale my jak to my lubimy testować i przełamywać stereotypy.

Pierwszy raz pojechaliśmy na wyprawę do ZOO jak Laura miała jakiś miesiąc – wiem, wiem wydaje się Wam że ZOO to żadne wyzwanie…. Nic bardziej mylnego kochani, jeżeli byliście w Krakowskim Parku Zoologicznym to wiecie, że w weekendy nie da się podjechać na parking pod bramy wejściowe a trzeba zatrzymać się ponad kilometr wcześniej, nic nie było by w tym strasznego gdyby nie to, że droga jaką trzeba pokonać by dotrzeć do ZOO to ścieżka pełna kamieni ? a na początku trzeba wleźć pod dość sporą górkę gdzie droga taka sama jak na ścieżce ?
Łatwo nie było ale nasz wózek dał radę! Co prawda Laurę przez pewien odcinek drogi niosłam ale tylko i wyłącznie ze względu na to, że była ona jeszcze malutka i nie chcieliśmy by tak podskakiwała.

Drugi test nasz wózek przeżył w Ojcowskim Parku Narodowym, tam to dopiero był hardcore, kamienie, konary, to idziemy w dół to w górę – Laura była starsza i mimo nierówności leżała sobie wygodnie w wózeczku, raz tylko przeniosłam ją na rękach przez ogromne konary bo i M. musiał przenieść wózek, ale tak szło nam na prawdę gładko.

✔ Tak więc ten test nasz wózek zdał pozytywnie! Las i kamienie nam nie straszne! ?

3 thoughts on “Emmaljunga NXT90 vs las, kamienie, konary itp. – czy da radę?”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>