Co było zbędne w wyprawce dla maluszka?

Pomyślałam, że taki post o tym co w naszej wyprawce okazało się zbędne, będzie dobrym pomysłem. Oczywiście nie mówię, że Wam się to na pewno nie przyda ale podczas zakupów może warto zastanowić się nad tym czy na pewno się przyda.
A więc do rzeczy?

Na pierwszy ogień idzie śpiworek do spania taki od góry zapinany na dwa ramiona, przeznaczony dla dzieci od 0-6 miesięcy. No i uwaga jak Laura była noworodkiem to był na nią za duży topiła się w nim więc na przymiarce się skończyło. Drugie podejście było jak miała 4 miesiące i tu zaskoczenie bo śpiworek był już za mały ?  także na dwóch przymiarkach śpiworka zakończyła się nasza współpraca?

Wanienka niezbędna gdy my mamy prysznic, ja stwierdziłam, że ok wanienka super ale ona jest metrowa a noworodek taki malusi – na pewno przyda nam się i będzie bardzo praktyczna podczas kąpieli taka wkładka i co po dwóch kąpielach leży i się kurzy. Dużo ciężej było kąpać dziecko na wkładce niż podtrzymując je ręką.

Gruszka do nosa, kupiliśmy piękną gruszkę w kształcie słodkiego pingwinka? i na piękności gruszka ta się kończy. Mamy katar i próbowaliśmy działać pingwinkiem – efekt zerowy?

Elektroniczna niania, gdybyśmy mieli dom myślę, że zakup ten był by świetny jednak w mieszkaniu niania okazała się dość zbędna. Dużo bardziej przydatny okazał się monitor oddechu.

Poduszka do karmienia, ja  nie karmiłam Laury na niej ani razu – może wynika to z faktu, że nie wyszło nam karmienie piersią. Za to poducha ta dziś świetnie podpiera plecki podczas prób siedzenia także przydała się ale nie do tego do czego była przeznaczona ?

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>