A Wasze Mamy przekazały Wam jakieś urodowe triki?

Pamiętacie ten czas kiedy po kryjomu malowałyście usta szminką Mamy? Albo sprawdzałyście do czego służą wszystkie kosmetyki jakie tylko napatoczyły Wam się do rąk? Hahahaahha ja pamiętam! Zawsze zastanawiałam się skąd ona ma i po co jej aż tyle kosmetyków i tych pędzelków 😳 każdy do czegoś innego ?! A jednym nie można?😱 No i cóż dziś wszystko jasne 😅 pewnie za jakiś czas i moja córa sobie pomyśli o Boże po co jej tyle kosmetyków 😳 i te 15 pędzli różnej wielkości 😬 a lakiery w tylu odcieniach to do czego jej 😒
No szczerze powiedziawszy nawet mnie to nie zdziwi jak zapyta mnie kiedyś w sklepie „Matka po co ci kolejny podkład przecież masz już w domu pięć😅”.

A teraz czas opowiedzieć Wam o kilku trikach kosmetycznych z polecenia Mamy😊

Po pierwsze krem nawilżający to podstawa! Jeżeli się malujemy to trzeba zadbać o skórę i jej nawilżenie. Pamiętam jak od małego mama uczyła mnie kremowania skóry twarzy najpierw najzwyklejszym kremem NIVEA a potem już kremami bardziej przystosowanymi do nawilżania skóry, na która nakładany jest makijaż. Mój hit do dziś to krem aloesowy! Mam go przy sobie zawsze i wszędzie i nie wyobrażam sobie co by było jak by go zabrakło! Świetnie nawilża i niweluje wszelkie podrażnienia skóry – tak nawiasem mówiąc to pamiętam jak babcia miała kwiatek- aloes i czasem obcinała mi kawałek i smarowałam jego miąższem skórę i efekty były równie fajne!

Po drugie by makijaż był trwalszy a nasza skóra się nie świeciła warto zainwestować w dobry puder najlepiej transparentny. A co jak się nam skończy? To patrzymy co mamy w domu a nóż widelec może znajdzie się u nas puder dla dzieci. U mnie zawsze znajdzie się gdzieś taki Johnson’s Baby. Najprostszy, najtańszy i najlepszy! A do czego nam posłuży? Jak już mówiłam jako utrwalacz naszego makijażu i pochłaniacz nadmiaru sebum. A jego druga zaleta to to, że świetnie sprawdzi się jako suchy szampon gdy takiego nam zabraknie! Odrobinka pudru, wmasować do włosy i rozczesać i włosy już nie wyglądają na przyklapnięte!

Po trzecie to pamiętam jak kiedyś malowałam oczy czarną kredką. Ale kurcze nie zawsze jej efekt był taki jaki chciałabym by był i dopiero Mama sprzedała mi trik aby kolor kredki był intensywny wystarczy ją namoczyć a dokładniej jej końcówkę. Wiadomo mowa tu o kredkach drewnianych, tych starego typu a nie tych wykręcanych🤣

A Wy macie jakieś takie triki, których nauczyła Was mama?

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>