YOPE Boswellia & Rosemary naturalny żel pod prysznic

Żele i mydła firmy YOPE podbiły moje serce totalnie więc niech Was nie dziwi kolejny post o nowym produkcie tej marki ;P
Dziś trochę opowiem Wam o nowości jaką dorwałam a mianowicie o YOPE Boswellia & Rosemary. O żelu tym potocznie mówią Kadzidłowiec i Rozmaryn. Sporo ludzi mówiło i sporo pisało, że nowa seria żeli dosłownie „śmierdzi”. Ok, zgodzę się zapach jest dość specyficzny, trochę może ziołowy ale nie określiłabym tego śmierdzeniem, po prostu jest to zapach, który nie każdemu z nas przypadnie do gustu a w szczególności osobą, które lubią delikatne zapachy a nie te dość intensywne i specyficzne. Kadzidłowiec na pewno pachnie bardzo ładnie a zarazem dość specyficznie, jednak trzeba mieć na uwadze, że jest to bardziej męski zapach, niż damski, co nie znaczy, że kobiety nie powinny używać tego żelu.

Jeśli chodzi o skład to główne składniki czynne, to są to kadzidłowiec, który ma za zadanie łagodzić podrażnioną skórę oraz ujędrniać ją, a także ekstrakt z rozmarynu o działaniu antybakteryjnym i przeciwzapalnym. To plus neutralne pH żelu sprawia, że można go stosować nawet do wrażliwej oraz problematycznej skóry.
Dalej w składzie mamy Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Citric Acid, Sorbitan Sesquicaprylate, Parfum, Glycerin, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Boswellia Carterii Resin Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Linalool.

Konsystencja żelu jest bardzo podobna do konsystencji mydeł – jest gęsta i treściwa. Nie potrzeba dużej ilości, żeby się umyć, więc wpływa to mocno na wydajność i na prawdę, żel używam dobre dwa miesiące i jeszcze jest. Zapach żelu jak już wspomniałam jest specyficzny, bardziej męski jednak nie utrzymuje się też za długo na skórze, dosłownie chwilkę po kąpieli i już go nie czuć.

Butelka jest identyczna, jak w przypadku mydeł. Brązowe, plastikowe opakowanie z dozownikiem nie tylko ładnie wygląda, ale i jest funkcjonalne – nie ma opcji, żeby wyślizgnęło nam się z rąk, bo nie musimy go wcale trzymać. W wersji z kadzidłowcem na etykiecie znajdziemy słodką małpkę biorącą prysznic – grafiki to jedna z rzeczy, za którą kocham markę YOPE.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>